Zabójcza Via Dei Monti Lariani

Zabójcza Via Dei Monti Lariani

Dziś przenosimy się do Lombarii, nad piękne Lago di Como! Jakiś czas temu postanowiliśmy wybrać się na aktywny wypoczynek właśnie w to miejsce, planując spędzić tygodniowy wyjazd na trekkingu w Alpach. Wyjazd, jak to długo wyczekiwane wakacje, miał być przyjemnością. Stwierdziliśmy, że skoro kochamy Italię i kochamy chodzenie po górach, to co stoi na przeszkodzie by połączyć te nasze dwie miłości?! Odpowiedź na to pytanie poznaliśmy zaraz po przyjeździe do Como, w pierwszych godzinach naszej wędrówki. Od tego czasu nie określamy tego czerwonego szlaku inaczej jak tylko zabójcza Via Dei Monti Lariani!

Tym parowym promem przedostaniemy się na drugą stronę jeziora Como
PLAN WYCIECZKI

Podeszliśmy do tematu bardzo ambitnie, wybierając najdłuższą możliwą trasę – Via Dei Monti Lariani, planując pokonać ją w jedyne 5 dni!

Bezcenny widok wysokiej góry wystającej nad Como

 

Cała trasa liczy 125 km długości i jest podzielona na 4 odcinki liczące po około 25 km każdy! Ostatni odcinek z Garzeno do Sorico liczy aż 46 km i nie ma możliwości, żeby ktoś go przeszedł w jeden dzień. Czerwony szlak zaczyna się w Cernobbio, a kończy w Sorico.

Płyniemy do Colico

 

Trasa jest naprawdę malownicza, wiedzie częściowo przez niewielkie miasteczka, częściowo przez lasy, gdzieniegdzie przez polany oraz grzbietami gór. Widoki są naprawdę nieziemskie! Błękitna tafla jeziora Como, położonego wśród wysokich gór robi ogromne wrażenie.

Jezioro Como niepowtarzalne wrażenia
GDZIE NOCOWAĆ

My podróżowaliśmy na przełomie marca i kwietnia więc na trasie nie spotkaliśmy wielu turystów, pogoda także dopisała, bo nie było 30-stopniowych upałów. Jednak minusem tego czasu na pewno było to, że wszystkie schroniska na szlaku były jeszcze pozamykane. Wieczorami było też stosunkowo chłodno dlatego spanie w namiocie i rozkładanie go każdego wieczora nie wchodziło w rachubę. Minusem takiego rozwiązania była konieczność codziennego schodzenia do miasteczek położonych nad brzegiem jeziora Como. Nietrudno sobie wyobrazić jak bardzo wyczerpujące jest codzienne wspinanie się ok 1000 m pod górę, a następnie codzienne schodzenie takiej samej drogi w dół, by znaleźć nocleg!

Zdziwione owce widokiem ludzi o tej porze roku

 

Musimy przyznać, że Via dei Monti Lariani pokonała nas po dwóch pierwszych odcinkach, a zmęczenie i zakwasy nie pozwoliły na dalszą wędrówkę szczytami gór. W przyszłości na pewno podejdziemy do tematu bardziej rozważnie, niekoniecznie planując każdego dnia zrobienie 25 km.

Czas siesty to czas odpoczynku i smakowania lokalnych specjałów

 

Jednak… czy warto było wybrać się na taką wycieczkę? Z pewnością tak! A odpowiedź na pytanie czy tam wrócimy jest tylko jednak – oczywiście, że tak!

Tak wygląda jezioro Como z poziomu Garzeno o 4 nad ranem

 

Pooglądajcie zdjęcia i przekonajcie się sami, że warto.

Gravedonna idziemy do przystani promowej