Domy za 1 euro – o co w tym chodzi?

Na pewno gdzieś obiło się Wam o uszy, że we Włoszech do kupienia są domy za 1 euro. Tak, za symboliczne 4 złote „z groszem”! Ile jest w tym prawdy i czy faktycznie w słonecznej Italii można nabyć nieruchomość za takie pieniądze?

Domy za 1 euro – gdzie?

Nie da się ukryć, że Sycylia jest niesamowitą wyspą we Włoszech, która wyróżnia się pięknymi plażami, doskonałą pogodą i uśmiechniętymi mieszkańcami. Każdy wielbiciel Italii na pewno niejeden raz myślał o zamieszkaniu właśnie w tym regionie. I nic dziwnego, życie płynie tu nieco wolniej, a trawa jest bardziej zielona. Właśnie tutaj, w miejscowości Gangi, pojawiło się jakiś czas temu ogłoszenie: domy za 1 euro. Mało tego, oferta sięgnęła również regionu Abruzji (Lecce nei Marsi) oraz Piemontu (Carrega Ligure). Tylko to sobie wyobraźcie… Zostać właścicielem włoskiej willi za taką kasę! I to niezależnie od pochodzenia.

Kto by nie chciał mieszkać przy takiej klimatycznej uliczce

Właściwie… dlaczego?

W głowie pojawia się jednak pytanie – dlaczego Włosi wyprzedają domy za bezcen? No cóż, głównie chodzi tu o problem bezrobocia i tego, że owe regiony Italii są coraz rzadziej zaludniane. Ludzie uciekają z mniejszych miejscowości do dużych miast albo całkowicie opuszczają swój kraj. Podobnie jest z resztą na całym świecie. Sytuacja ekonomiczna w tych włoskich miastach znacznie się pogorszyła w ostatnich latach, a więc sporo mieszkańców po prostu wyjechało z rodzinnych miejscowości. I jest to w jakiś sposób zrozumiałe. Każdy chce zapewnić sobie jak najlepszą perspektywę w życiu. Problem wyludnienia w Italii widać szczególnie na wyspach, na Sycylii, ale i na Sardynii. Tutaj zwyczajnie często brakuje pracy dla ludzi, bo nie ma potencjału rozwojowego. A już na pewno jest on o wiele mniejszy, jak na stałym kontynencie.

Strzał w dziesiątkę?

Mogłoby się wydawać, że dla miłośników Italii będzie to „strzał w dziesiątkę”. No bo kto nie chciałby przeprowadzić się do słonecznego i ciepłego państwa, spełniając swoje marzenie? Wszystko pięknie, ładnie. Jest jednak jedno małe „ale”. W ofercie włoskiego rządu jest haczyk, czyhający na wszystkich chcących kupić domy za 1 euro. Otóż, przed wejściem w jego posiadanie, muszą oni taki dom całkowicie wyremontować. Eksperci uważają, że odnowienie nieruchomości to wydatek w najlepszym wypadku 15 tysięcy euro! Jeżeli więc chcielibyście zostać szczęśliwymi posiadaczami włoskiego domu, na sam remont trzeba byłoby wydać jakieś 65 tysięcy złotych – i to przy dobrych wiatrach. Jakby tego było mało, renowację obiektu należy wykonać w ciągu kolejnych 3 lat. Jednak, czy każdy jest w stanie dokonać tego w tak niedługim czasie?

Dom z takim widokiem to na pewno strzał w dziesiątkę

Jak to jest z tymi domami naprawdę?

Prawdziwym miłośnikom italijskich klimatów z całą pewnością zaświeciły się mocniej oczy! Polskie strony internetowe pełne są informacji, że owe domy za 1 euro są cudownymi, dwupiętrowymi willami o ogromnych metrażach, przepięknych włoskich dziedzińcach oraz z drzewami pomarańczowymi i palmami w ogrodzie. Mało tego, wybudowane są z kamienia i położone tuż nad brzegiem morza. Prawda jest jednak nieco… inna. Domów na sprzedaż było kilkanaście, jednak wystawionych na licytację. Faktycznie, w cenie od 1 euro za „sztukę”. Nieruchomości jednak błyskawicznie się rozeszły. Do tego należało doliczyć również kaucję w wysokości 5000 euro – zwrotną po 3 latach. Warunek nabycia nieruchomości się zgadzał – tzn. w ciągu miesiąca od wygrania licytacji trzeba było wpłacić kwotę, odebrać niezbędne dokumenty i wyremontować dom w zaledwie 36 miesięcy. W pełni! Niby nic przerażającego i nadal zachęcającego, prawda? No więc, pojawia się drobny problem…

Typowo włoski widok..

Gdzie jest haczyk ?

Większość wystawionych na licytację domów z oferty “domy za 1 euro” to nieruchomości, jakie zostały opuszczone przez ich mieszkańców tuż po licznych trzęsieniach ziemi. A takowych było we Włoszech naprawdę sporo – i to tragicznych w skutkach. Można się więc tylko domyśleć, w jakim stanie faktycznie zostały wystawione budynki na licytację. Większość z nich wymagała (i nadal wymaga) nie tylko ogromnego remontu generalnego, ale także całkowitej odbudowy konstrukcji. Zatem wspomniany budżet 15 tysięcy euro na pewno nie będzie wystarczający.

Dla przykładu, w jednej z rozmów dla CNN dziennikarze wypytywali dwóch szczęśliwców o koszta, jakie musieli ponieść w związku z wykupieniem domów na Sycylii. Okazało się, że całkowity remont wyniósł ich odpowiednio 75 tysięcy i dodatkowo ponad 100 tysięcy euro! Zatem suma, jak widać gołym okiem, z tych przysłowiowych 15 tysięcy kolosalnie się zwiększyła. Mało tego, należy doprowadzić ową nieruchomość do stanu pełnej funkcjonalności – i to zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego miejscowości.

Przyszła oaza właścicieli powinna też wpisać się w klimat danego regionu i nie zagrażać innym. Kiedy cały remont zostanie zatwierdzony, kaucja w wysokości 5000 euro zostanie zwrócona właścicielom budynku – to kolejna kasa, którą można jednak stracić, jeżeli nie da się rady wywiązać z podpisanych warunków nabycia nieruchomości. Dopiero po pomyślnym odbiorze dom zostanie dla właścicieli już… na zawsze.

Po wyremontowaniu

Inwestycja w marzenie czy „strzał w kolano”?

Jeżeli nadal jesteście chętni na zakup w przyszłości takiego domu, czeka Was koleje rozczarowanie. Dom nie będzie tym samym, co beztroska wycieczka chociażby po Toskanii. Władze sprzedają opuszczone nieruchomości w miejscach, które są wyludnione. A więc, jest w nich naprawdę pusto. W niektórych z nich ludność zmniejszyła się o nawet 80 %, pozostawiając za sobą puste ulice, place targowe czy zamknięte budynki. I jest to krajobraz, który niczym nie wiąże się z typowymi kurortami włoskimi. Gdzie przecież ulice tętnią życiem, a w każdym zakamarku czają się turyści. Chyba, że komuś właśnie o to chodzi..

W takich miejscowościach ciężko również o jakiekolwiek atrakcje. Nie spotkacie tu malowniczych knajpek, kin, teatrów albo parków rozrywki. Mało tego, do takich miejsc ciężej jest również docierać na co dzień lekarzom bądź innym specjalistom. Apteka w promieniu kilkuset metrów również będzie kłopotem. Niestety, ale dość trudno będzie również znaleźć pracę w tak wyludnionym miejscu. Więc myśl o zatrudnieniu się blisko swojego włoskiego „domu marzeń” zwyczajnie odpada.

Domy za 1 euro często znajdują się w opuszczonych miejscowościach

Jednak…

… w marzenia warto inwestować. Dla wielbicieli Włoch mieszkanie w jednym z regionów Italii to przecież cel ich życia! Zainwestowanie w nieruchomość mogłoby być więc albo ”strzałem w kolano”, albo jednak świetną lokatą pieniędzy. Nie da się ukryć, że turystyka we Włoszech nadal ma się bardzo dobrze i na pewno stale będzie się rozwijać. Może więc warto jednak dobrze przemyśleć sprawę, zainwestować przy kolejnej okazji, osiedlić się i zwyczajnie czerpać stamtąd jakiś zysk? Przecież nie ma regulacji w prawie na to, aby odpłatnie wynajmować komuś we własnym domu kawałka kanapy, prawda? W taki sposób italofile mogliby spełnić wówczas swoje włoskie, romantyczne marzenie – jednocześnie inwestując w dobry biznes, który można byłoby rozwinąć samodzielnie, we własnym mieszkaniu.

Podsumowując, domy za 1 euro we Włoszech nie są więc ofertą zupełnie dla każdego. Raz, że trzeba mieć na taką nieruchomość sporo wolnej gotówki „za pazuchą”. A dwa, czy wszystkim starczy na to czasu i… cierpliwości?

Zapisz się do Newslettera i dołącz do społeczności DueCappucci!

Z końcem tygodnia będziesz otrzymywać bezpłatnego newslettera ze streszczeniem zamieszczonych na blogu artykułów oraz bonusowymi materiałami!

Przeczytaj również