Włoskie przesądy czy warto dawać im wiarę – Podcast o Włoszech

“Bycie przesądnym to ignorancja, ale niebycie przesądnym przynosi pecha”. To słowa Eduardo De Filippo, włoskiego aktora, reżysera i senatora. Wszędzie można znaleźć jakieś wierzenia czy przesądy, bardziej lub mniej absurdalne i ciekawe. Także Italia nie ustrzegła się zabobonów. Można nawet powiedzieć, że jak na kraj na wskroś katolicki, jest wręcz przesycona rozmaitymi wierzeniami. Zobaczcie sami które włoskie przesądy są najpopularniejsze.

Podział na regiony Italii nawet w tej sferze daje o sobie znać, bo tak samo jak tradycyjną kuchnię, trochę inne dialekty włoskiego, również zabobony – każdy region ma własne. Bardzo wyraźny jest tu także podział na północ i południe. Na północy prym wiedzie Wenecja, gdzie na samym środku placu Świętego Marka znajduje się posąg Fortuny z globusem. Obraca się on w zależności od tego jak zawieje wiatr. Ma to symbolizować, że koleje losu zależą w większości od przypadku.

Natomiast na południu najbardziej przesądnym miastem jest Neapol. Duże znaczenie mają tu sny i numerologia. Powstała nawet słynna księga snów – La Smorfia, na podstawie której znaczeniom snów przypisywane są różne numery.


Kluczowe słowa:


Posłuchaj ósmego odcinka podcastu poświęconego włoskim przesądom:


Podcast o Włoszech – posłuchaj ósmego odcinka

Transkrypcja audio:

Podcast o Włoszech:

È divertente – duecappucci.pl. Opowiadamy ciekawe historie. Szybko i na temat. Dziś zaczynamy wyjątkowo od zapowiedzi. W ostatnim odcinku naszego podcastu Zapowiedziałem fajny temat – włoskie nakazy i zakazy. Wyszukamy dla Was tych najbardziej nietypowych, dziwnych, aby nie powiedzieć kompletnie dla nas niezrozumiałych. Jesteśmy w tym wymiarze w nieustannym kontakcie z panią adwokat Joanną Siemieniak z Neapolu i to właście z Panią adwokat będziemy zapraszać na to wydarzenie.  Dzień dobry.

Adwokat Joanna Siemieniak:

Dzień dobry Panu, witam Państwa. Pozdrawiam z Neapolu.

Podcast o Włoszech:

Dziś telefonicznie, 6 maja o godzinie 21:00 za sprawą transmisji live, a tak normalnie – to kiedy spotkamy się w ITAlii? Ma Pani jakieś przecieki? U nas mówi się, że to będzie czerwiec.

Adwokat Joanna Siemieniak:

Z tego co mi wiadomo też na początku czerwca, ale już w maju będzie można przemieszczać się między regionami. Będziemy mogli już jeść w restauracjach, będziemy mogli podróżować. Natomiast dla ruchu turystycznego, w tym dla turystów z Polski granice zostaną otwarte na początku czerwca, tj. tak, jak w 2020 roku.

Podcast o Włoszech:

Zapowiadamy super zdarzenie. A dokładnie rozmowę z Panią na temat nietypowych włoskich nakazów i zakazów. Zdradźmy jeden – zakaz gry w piłkę na plaży w Neapolu. Pani mieszka w Neapolu. Faktycznie nie można grać w piłkę na plaży?

Adwokat Joanna Siemieniak:

Nie. W piłkę można grać wyłącznie w miejscach do tego przeznaczonych. Można grać na boisku, ale nie na plaży, aby nie przeszkadzać osobom, które w tym momencie na plaży opalają się lub odpoczywają. Plaża to jest relaks.

Podcast o Włoszech:

… lub po prostu robią inne ciekawe rzeczy… np. grillują. No, bo jak nie, to grozi mandat.

Adwokat Joanna Siemieniak:

W razie nieprzestrzegania nakazów lub zakazów, osoba, która jest właścicielem plaży lub dzierżawi tę plażę może mieć wycofaną licencję. Mamy także mandaty. Następnie, jeśli mandat ten nie zostanie zapłacony sprawa trafia do L’Agenzia delle Entrate, tj. urząd, który wykonuje egzekucje dla włoskiego skarbu państwa. Wysyłają oni Cartelle di pagamento – czyli takie nakazy płatnicze. W momencie, gdy obywatel z Włoch nie zapłaci za taki mandat może mieć zajęte konto bankowe jak również wynagrodzenie za pracę.

Może zainteresuje Cię też:   Arancini - ryżowe kuleczki
Podcast o Włoszech:

Mandat to mandat. Nie ma żartów. Czego jeszcze nie można będąc w Italii?

Adwokat Joanna Siemieniak:

Trzeba pamiętać, aby nie jeść w Wenecji na ławce albo na ulicy…

Podcast o Włoszech:

No i jak tu żyć? Dobra, to na tyle zapowiedzi. Zapraszamy WAS na spotkanie i rozmowę z panią adwokat Joanną Siemieniak z Neapolu 6 maja godzina 21:00. Na naszej stronie duecappucci.pl w bocznym menu można odszukać informacji na ten temat.


Czy zastanawialiście się – dlaczego wierzymy w przesądy?

Wiecie o czym mówię, prawda?. Na przykład: mamy piątek trzynastego, no więc koniecznie muszę zostać tego dnia w domu, aby nie kusić losu. Ani mi się waż przechodzić tego dnia pod dachami wysokich domów z strzelistymi dachami. Dlaczego? Bo, gdy dachówka spadnie, to przecież wiadomo, że właśnie na moją głowę. Idźmy dalej. Gdy kot przebiegnie drogę, no gorzej być nie może. Oczywiście, że może! Bo jeśli to będzie czarny kot, to normalnie … kaplica! Wciąż aktualny jest przesąd łapania się za guzik, gdy idzie kominiarz. Dobra tyle w Polsce. Zapraszam na wycieczkę po typowo włoskich przesądach. Napisaliśmy na ten temat artykuł – polecam link w opisie do tego odcinka podcastu.

Weźmy zatem pod uwagę czarnego kota

Włosi – trochę podobnie jak Polacy wierzą, że gdy czarny kot przejdzie przez ulicę przed nami to spotka nas nieszczęście. U nas ten zły urok można odczarować plując trzy razy przez lewe ramię, jednakże w Italii? Nic z tych rzeczy. Należy zatrzymać się i przeczekać, aż kolejna osoba przejdzie przez to miejsce i wówczas zły urok uderzy w w tę właśnie osobę. Hm. 

Trochę to brutalne. Jednak skąd wziął się ten przesąd? W średniowieczu wierzono, że czarny kot to zwierzę szatana i pan cmentarzy. Dodatkowo, w wiekach średnich – widok żółtych, świecących oczu czarnego kota w ciemności płoszył konie.

Omeny związane ze śmiercią

Włosi niezwykłą wagę przywiązują także do omenów związanych z samą śmiercią. I tak – w domu nigdy nie wolno spać stopami skierowanymi w stronę drzwi. Jeśli tak właśnie śpisz, może to oznaczać, że niedługo umrzesz w strasznych okolicznościach. 

Pozycja ta jest kojarzona ze sposobem, w który zwłoki wynoszone są z domu po śmierci, dlatego mieszkańcy Italii bardzo pilnują ułożenia swoich łóżek. No i stóp w tych łóżkach.

Dodatkowo, chodzenie po cmentarzach także uznawane jest za proszenie się o śmierć. Włosi udają się w to miejsce tylko by uczcić pamięć swoich zmarłych bliskich i to przeważnie w niedziele lub święta. Gdy kierowcy przejeżdżają obok cmentarzy, najczęściej łapią się za przyrodzenie – chcąc w ten sposób przysporzyć sobie szczęścia. Ja tu osobiście związku nie widzę. Przesądny nie jestem i za guzik, gdy widzę kominiarza też nie łapię. I jeszcze jeden przesąd związany ze śmiercią.

Może zainteresuje Cię też:   Wenecja - najpiękniejsze miasto na wodzie

Nigdy nie patrz do wnętrza samochodu wiozącego trumnę!

Najlepiej, gdy mija Cię czarna, lśniąca limuzyna od razu odwróć wzrok i chwyć się za przyrodzenie, aby zły urok odszedł. Jednakże jeśli już spojrzysz wgłąb tego pojazdu to wiele zależy od tego czy jest on pusty czy też nie. Jeżeli w środku znajduje się trumna ozdobiona kwiatami, nie ma się o co martwić – w końcu samochód jest już „zajęty”. Jeśli jednak auto jest puste…. domyślcie się sami – miejsce czeka na to, aby już wkrótce zostać zapełnione. Dość mroczne te włoskie przesądy prawda?

Singiel wychodzi za mąż, albo i nie

Teraz przesąd dla wszystkich singli chcących kiedyś wziąć ślub, wyjść za mąż, w zależności od tego kogo przesąd ten będzie dotyczyć. Jeżeli jesteście w domu i ktoś zamiata miotłą podłogę – bądźcie ostrożni. Gdy – nawet przez przypadek – przejedzie miotłą po Waszych stopach będzie to oznaczało, że nigdy nie wyjdziecie za mąż. Pozostając w tym temacie Włosi także wierzą, że gdy singiel siądzie na rogu stołu także nie wróży mu to świetlanej ślubnej przyszłości. My to chyba też znamy. 

Jeśli zaś uda nam się ożenić się … hmmm … albo po prostu być na weselu czy innej uroczystości, gdzie wznoszony jest toast. Uwaga! Nie wznoście toastu wodą.

W Italii za przynoszące pecha uznawane jest także wznoszenie toastu wodą. Wszak Italia, jak wiadomo, to kraj miłośników wina, zatem by wpasować się w tradycję i nie chcąc urazić gospodarzy wszelkie toasty należy wznosić winem. 

W paszczy wilka?

Gdy chcesz życzyć komuś we Włoszech szczęścia, unikaj mówienia „powodzenia”. Włosi wierzą, że takie życzenia przyniosą odwrotny skutek i stanie się nieszczęście. Wyrażeniem używanym w Italii jest „bocca di lupo” co dosłownie oznacza „w paszczy wilka”. Tak samo gdy usłyszysz takie życzenia nigdy nie odpowiadaj „dziękuję”! Poprawnym zwrotem jest „crepi” co oznacza “niech umrze”.

Sylwester i potrawy z soczewicy

We Włoszech na sylwestra często podaje się potrawy z soczewicy. Dlaczego? Ano dlatego, że soczewica ma kształt małej monety i przypomina o pieniądzach. Zatem im więcej zjesz tym bogatszy w nadchodzącym roku będziesz. 

Nie 13 a 17. Pechowa liczba w Italii

17 to naprawdę pechowa liczba w Italii. Z włoskich przesądów ten wzbudza najwięcej trwogi. W samolotach włoskich linii lotniczych Alitalia nie ma siedemnastego rzędu siedzeń. Dlaczego? Rzymska XVII to anagram łacińskiego VIXI, czyli „żyłem”. Skoro żyłem w czasie przeszłym to obecnie nie żyję, a więc „umarłem”. Dodatkowo dzień 17-go w połączeniu z piątkiem, kiedy umarł Jezus, jest najbardziej pechowym i napawającym trwogą dniem we Włoszech. Tak jak u nas piątek 13-go.

Zmierzamy do końca

è divertente duecappucci.pl – opowiadamy ciekawe historie szybko i na temat… kończymy 8 odcinek podcastu o Italii. Słuchajcie nas chętnie, czytajcie nas każdego dnia. 

Gdy pojawią się jakieś tematy, pytania, zagadnienia – śmiało proszę pisać wiadomości email na adres: kontakt@duecappucci.pl

Ci vediamo a presto. Ciao.

Zapisz się do Newslettera i dołącz do społeczności DueCappucci!

Z końcem tygodnia będziesz otrzymywać bezpłatnego newslettera ze streszczeniem zamieszczonych na blogu artykułów oraz bonusowymi materiałami!

Przeczytaj również