wyspa-marettimo

Wyspa Marettimo – raj na ziemi?

Marettimo to druga pod względem wielkości wyspa Egadzka, ale też najdalej położna wyspa od Sycylii. W tym miejscu czas już dawno temu się zatrzymał. Szukacie swojego miejsca na włoskiej Ziemi? A możecie macie ochotę uciec od hałasu i wielkomiejskiego pędu? Zapraszamy na podróż po istnym raju na ziemi – wyspa Marettimo.

Kilka słów na temat historii wyspy

Marettimo należy do grupy włoskich Wysp Egadzkich. Jest ona w zasadzie jedną z trzech wysp archipelagu, ulokowaną niecałe 40 km od zachodniej części Sycylii. Marettimo jest wśród nich najdalej odsunięta od Sycylii – zdecydowanie bliżej leży bowiem wyspa Levanzo i Favignana. Dokładnie od 1991 roku Wyspy Egadzkie stały się w całości morskim rezerwatem przyrody. Mimo, że na Egady w sezonie przybywa coraz więcej turystów, to w porównaniu do niektórych sycylijskich kurortów, jest tu naprawdę spokojnie. Nie ma tu pędu wielkich miast, a za to panuje błoga cisza. Wydaje się, jakby czas płynął na wyspie nieco wolniej. Warto wspomnieć, że dawniej Egady stanowiły część Sycylii – jednak poziom morza się podniósł, oddzielając od niej Wyspy Egadzkie.

Na co dzień wyspa Marettimo zamieszkiwana jest zaledwie przez kilkaset osób (ok. 450). Lokalni ludzie zajmują się rybołówstwem i to jest ich główne źródło utrzymania (oprócz turystyki). Na wyspę można dostać się łodzią bądź wodolotem – nie docierają tu żadne samoloty. Warto podczas transportowania się na wyspę wypatrywać tuńczyków, które opływają Marettimo.

Wyspy Egadzkie widziane z Sycylii
Wyspy Egadzkie widziane z Sycylii

Według lokalnej legendy, wody wokół wysp zostały kiedyś zabarwione na czerwono. Dlaczego? Otóż, na wyspie od wielu lat kultywuje się arabsko-hiszpańską, dość starą tradycję, jaką jest połów tuńczyka. Jednak, wcale nie jest to taki zwykły połów. Nazywa się on mattanza („morska corrida”). Jeżeli chcecie być uczestnikami wydarzenia, warto będzie się wybrać tu pod koniec wiosny – właśnie wtedy bowiem tuńczyki błękitne wracają na tarło. I woda wówczas (jak mawia legenda) ponownie barwi się na czerwono.

Slow life na Marettimo

Mimo, że na Marettimo pojawia się sporo turystów w sezonie, to jednak nie ma ich tu na tyle, by turystyka masowa czy współczesność odbiły się na życiu codziennym wyspy. Marettimo nadal żyje według włoskiej zasady dolce vita. Dlatego znajduje się tu wyłącznie jeden hotel, wkomponowany w miasteczko. Marettimo nadal wygląda, jak wioska rybacka sprzed wielu lat. Przypływając tu możesz wypatrzeć bez problemu kolorowe łódki, a także suszące się sieci i wielu rybaków, pracujących na utrzymanie swoich rodzin.

Nie da się ukryć, że przebywając na wyspie można się poczuć nieco wyłączonym z rzeczywistości. Czas i przestrzeń zupełnie nagle się zatracają, a życie wjeżdża na tzw. slow life. Nie ma tu tego, co znamy z wielkich włoskich miast – jednak jest wystarczająco dużo miejsc, by można było funkcjonować „po ludzku”. A więc, na Marettimo jest sklep spożywczy, bankomat czy bank, a nawet poczta i szkoła. Latem dodatkowo pojawia się tu kilka lokali gastronomicznych oraz miejsc noclegowych (zwłaszcza w rodzinnych, białych domach z wapienia).

Marettimo to nie tylko slow life, ale też bardzo ciekawa architektura całej wyspy. Warto zabłądzić tu między wąskimi uliczkami bez obaw, że wytrąbi Was samochód – tu nie ma dla nich miejsca. Dzięki długim spacerom będziecie mogli przyjrzeć się miejskim okiennicom, giętym balkonikom z żelaznymi barierkami, latarenkom i oczywiście wiszącemu praniu mieszkańców. Atmosferę na pewno dopełnią radosne kwilenia morskich ptaków, pachnące pomidory i szum wielkiej wody.

Kręte, wąskie uliczki na wyspie

Wyspa Marettimo – jak spędzić czas

Jedną z większych, codziennych atrakcji, na pewno będą spacery do portu. Warto będzie na chwilę w nim przycupnąć i podejrzeć, jak rybacy przypływają ze swoim połowem. Razem z Wami, na powrót rybaków na pewno będą już czekać mieszkańcy miasta – wszak ryby często to zarobek całej rodziny, który następnie musi zostać odpowiednio przygotowany do sprzedaży. Nabrzeże na co dzień jest dość senne – do momentu, kiedy na horyzoncie pojawi się prom bądź łódź.

Zupełnie osobnym centrum jest okolica przystani promów, a także siedziba Guardia Costiera (straży przybrzeżnej). W tym miejscu zobaczycie jednak o wiele więcej mężczyzn, niż kobiet. Niedaleko stąd znajduje się również latarnia (na przylądku Punta Libeccio – jednak z wioski do latarni jest aż kilka godzin marszu). Po drugiej stronie jest zaś zatoka, a także cypel z zamkiem Punta Troia – o którym opowiem niżej.

wyspa-marettimo
Wyspa Marettimo w całej okazałości

Warto zobaczyć:

Prawdę mówiąc, na Marettimo nie ma zbyt wielu miejsc do zobaczenia, jednak kilka z nich jest warte zainteresowania każdego przebywającego na wyspie podróżnika:

  • Case Romane – to rzymskie ruiny z czasów, kiedy to Marettimo stanowiło bazę morską. Kompleks składa się w zasadzie z dwóch budynków, a także posiada dość skomplikowany system zbierania deszczówki. Po drodze natrafić możecie tu na duże stadka osłów. Nieopodal stoi też ukryty wśród roślin kościółek bizantyjski (Chiesa Bizantina). Stąd zobaczyć możecie morze z zupełnie innej perspektywy, rozkoszując się jego szumem i widokiem kilkumetrowych agaw.
  • Chiesa di Maria SS. delle Grazie – jest to w zasadzie jedyny zabytek Marettimo. Zbudowano go z inicjatywy księcia Rogera II. Stworzono w nim parafię, na prośbę miejscowych. Właśnie tutaj możecie obejrzeć obraz Maryi z Dzieciątkiem Jezus z Custonaci.
  • Punta Troia – to bardzo ciekawy punkt na wyspie, będący zamkiem Normanów. Zamek odrestaurowano i otwarto dla turystów. Możecie tam albo podejść lasem, albo podpłynąć do niego łódką – zamek leży bowiem na wzniesieniu, bezpośrednio nad brzegiem morza.

Oprócz tego, warto będzie również odbyć chociaż jeden rejs wokół wyspy, by móc podziwiać największą atrakcję Marettimo – klifowe brzegi oraz niesamowite, morskie groty. Przejrzystość wody otaczającej wyspę jest dość duża, że na dnie wyraźnie dojrzycie muszelki. Mało tego, prawdopodobnie będziecie mieć możliwość wykąpania się w lazurowej zatoce – oczywiście, uważając przy tym na parzące, czarne meduzy.

Na wyspie można znaleźć liczne jaskinie

Warto będzie również zobaczyć wyspy Egadzkie z najwyższego punktu, mianowicie Monte Falcone (falcone oznacza „sokół”). Ścieżka do tego punktu będzie wiodła Was dość wysoko, zatem należy zachować wyjątkową ostrożność. Po drodze będziecie mieć okazję do zobaczenia niesamowitych widoków na wioskę, zamek oraz szczyty wznoszące się tuż nad nim. Należy pamiętać, że w tym punkcie czasem bywa wietrzenie – a więc, przeciwwiatrowe odzienie będzie dobrym pomysłem. Kiedy już uda się Wam dobrnąć do punktu Monte Falcone, zobaczycie stąd nie tylko wielkie morze, ale i całą wyspę. W oddali dostrzeżecie też pozostałe dwie Wyspy Egadzkie – Levanzo i Favignana, a nawet… brzeg Sycylii!

Wyspa Marettimo – brak plaż

Na Marettimo praktycznie nie ma plaż. Zatem zupełnie inaczej niż na Sycylii. Nie nastawiajcie się więc na rajskie leżakowanie! Marettimo to monumentalne groty, niesamowicie turkusowa woda, nurkowanie z rybkami i pachnąca tuńczykiem wioseczka. Po wyspie chodzi się po to, by zdobywać jej szczyty (jak Monte Falcone), ale też odkrywać uroki rybackiej wioski. Marettimo to ucieczka od codziennego pędu. Jeżeli więc właśnie tego potrzebujecie, to nie zastanawiajcie się zbyt długo nad przypłynięciem na tę niezwykłą, zaklętą w czasie wioseczkę.

Rating: 5.0/5. From 1 vote.
Please wait...

Zapisz się do Newslettera i dołącz do społeczności DueCappucci!

Z końcem tygodnia będziesz otrzymywać bezpłatnego newslettera ze streszczeniem zamieszczonych na blogu artykułów oraz bonusowymi materiałami!

Przeczytaj również